piątek, 30 listopada 2012

84.

po raz setny
l n i e j ę
zrzucam cienką powłokę bezpieczeństwa na rzecz
niespokojnych nocy
dni podszytych lękiem


czy może być coś piękniejszego
niż łóżko ze snów tkanych
co noc
w których całkiem już nie pamiętam
że nie muszę się już bać

nie muszę się już bać



czwartek, 15 listopada 2012

83.

nie myśl o mnie źle, dlatego że widzę więcej ani ja o tobie nie pomyślę w złości, a z głębokim współczuciem - współczesny człowieku.
otwieram przed tobą okno i chcę ci pokazać jak pięknie może być, ale ty widzisz tylko szare bloki i że tu na mapie powinna być dziura. nie słyszysz, gdy liście szeleszczą o lepszych czasach bez tego wszystkiego co dzisiaj nas trzyma w czterech ścianach. stare pnie pamiętają dobrze, kiedy nie mieszkały jeszcze w towarzystwie ulicznej latarni i tylko księżyc posrebrzał opasłe, majestatyczne konary. ziemia nadal czuje na sobie miękkie kroki zwinnego posłańca niosącego długo wyczekiwaną wiadomość. to samo słońce świeciło nad ludźmi, których czas przeciągał się leniwie pomiędzy śniadaniem i kolacją.
otwieram przed tobą okno i chcę ci pokazać jak pięknie może być, ale ty widzisz tylko szare bloki i że tu na mapie powinna być dziura.