czasem lubię się zastanawiać
czy przypadkiem nie piszesz tych kilku zdań dla świętego spokoju
nie chciałabym tak myśleć
chociaż czasem przychodzą mi do głowy śmieszne pomysły z rodzaju tych, które wiercą dziurę w brzuchu
ze smutkiem stwierdzam, że
nie ma dni idealnych
piątek, 27 kwietnia 2012
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
64.
są takie dni i dobrze je znasz, że mógłbyś nie istnieć
ale co na to twój kot i twoja nocna szafka
co na to zdjęcie z portfela i co na to kilka zdań, które analizujesz dogłębnie kilka sekund przed snem
co na to szklanka, dokładnie ta, która tak bardzo już przywykła do dotyku twoich ust
i co na to poduszka, która nosi na sobie wszystkie twoje nocne koszmary
co na to klawiatura, którą muskasz opuszkami palców i co na to koc, który towarzyszył ci podczas wszystkich zimowych wieczorów
co na to bezsenne noce, które otulały cię grozą
co na to kartki papieru, które wertowałeś z podnieceniem, aż serce chciało wyskoczyć z piersi
co na to czterdzieści pięć długopisów na twoim biurku,
co oni na to?
ale co na to twój kot i twoja nocna szafka
co na to zdjęcie z portfela i co na to kilka zdań, które analizujesz dogłębnie kilka sekund przed snem
co na to szklanka, dokładnie ta, która tak bardzo już przywykła do dotyku twoich ust
i co na to poduszka, która nosi na sobie wszystkie twoje nocne koszmary
co na to klawiatura, którą muskasz opuszkami palców i co na to koc, który towarzyszył ci podczas wszystkich zimowych wieczorów
co na to bezsenne noce, które otulały cię grozą
co na to kartki papieru, które wertowałeś z podnieceniem, aż serce chciało wyskoczyć z piersi
co na to czterdzieści pięć długopisów na twoim biurku,
co oni na to?
piątek, 6 kwietnia 2012
63.
zmarznięte palce zwijam w Twoje zawsze ciepłe dłonie
czego można chcieć więcej gdy się stoi przy raz po raz otwieranych drzwiach co wpuszczają zimne powietrze przenikające przestrzeń między
zdrętwiałym ciałem
i duszą paloną ogniem
grzeje mnie od środka świadomość, że gdzieś na końcu świata para oczu
i każdy odbijający białe światło żarówki
włos
każdy mój
zawiera w sobie mikroskopijną cząstkę
warg
muskających ostrożnie taflę gorącej herbaty o smaku
winogron
zimne wiosenne dni
za jakiś czas szczeliny w oknach zalepimy ciepłym wieczornym szeptem i zwinięta w kłębek będę słuchać jak bardzo
jestem
czego można chcieć więcej gdy się stoi przy raz po raz otwieranych drzwiach co wpuszczają zimne powietrze przenikające przestrzeń między
zdrętwiałym ciałem
i duszą paloną ogniem
grzeje mnie od środka świadomość, że gdzieś na końcu świata para oczu
i każdy odbijający białe światło żarówki
włos
każdy mój
zawiera w sobie mikroskopijną cząstkę
warg
muskających ostrożnie taflę gorącej herbaty o smaku
winogron
zimne wiosenne dni
za jakiś czas szczeliny w oknach zalepimy ciepłym wieczornym szeptem i zwinięta w kłębek będę słuchać jak bardzo
jestem
Subskrybuj:
Posty (Atom)