niedziela, 23 października 2011

39.

porzucenie planów o zostaniu wesołą skandynawską dzieweczką może się od czasu do czasu wiązać bezpośrednio z konsekwencjami, które niewątpliwie nie należą do sympatycznych. niewesoło topić się w niezobowiązujących sekundach wiedząc, że mogłoby się je wykorzystać na ciepły uścisk


poobiedni spokój i zimne westchnienie poprzednich dni. ze swoimi błędami musimy się mierzyć osobiście; czasem to doprowadza do całkiem niezręcznych spotkań i chociaż wszyscy udają, że jest w porządku, gdzieś skrępowane czai się zażenowanie                            


wtorek, 18 października 2011

38.

 bardzo potrzebuję tych kilku ciepłych dni, żeby dojść do siebie rozumiesz napić się ciepłej herbaty nie zamykać wszystkiego w matematycznych ramach. od jakiegoś czasu życie zupełnie nie smakuje jak szarlotka posypana z wierzchu cukrem pudrem. nauczono nas robić dobrą minę do złej gry, ale tak naprawdę co innego pozostaje

prawdę mówiąc może tak jest lepiej, każdy potrzebuje jakiejś przestrzeni, chociażby, żeby pitu pitu, wiesz, zebrać myśli i porefleksjonizować się co nieco
czasem wolałabym być biedronką która egzystuje bez większej świadomości a potem spotyka mnie i...
nie przepadam za bierdonkami