przeczeszesz dłonią skrawki pamięci
by przypomnieć sobie
jak smakowało (co?)
najpewniej zniknę
poczujesz odbijający się od ramienia dźwięk
stłuczonego szkła
przeglądam się w lustrze
najpewniej zniknę
utopisz się w nieznanym śmiechu
obca dłoń zsunie się z mojej skroni
weź sobie co tylko będziesz chciał i tak
najpewniej zniknę
nie bój się
im mniej mnie tym lepiej
przeglądam się w lustrze
najpewniej zniknę
