cześć
jakoś leci zawijam się w pościel
uciekam między kartki między kadry chyba znów jestem u siebie i czuję się już bardziej w sobie niż na zewnątrz. miło tak posiedzieć popitupitu z samego rana kiedy jeszcze ciało leniwie się przeciąga. całkiem ładnie jak na dzisiejszy dzień i całkiem ładnie biorąc pod uwagę fakt że - znów - lnieję
rzadko kręcę się ostatnio w okolicach pękniny morfeuszowi nigdy się to nie podoba
kod komunikacja
w gruzach
więc śle mi pająka na suficie jak gdyby nic nigdy
czy mogłabym sobie wyobrazić coś cieplejszego?
środa, 25 stycznia 2012
wtorek, 17 stycznia 2012
53.
wytkną mnie palcem kiedy przejdę przez próg to właśnie ta która brzydzi się dotknąć chodnika tylko spójrzcie na nią. jeśli od czasu do czasu zdarza ci się pomyśleć, w co mam prawo wątpić, powiedz, czy nie tęsknisz za szelestem kartek?
wcale nie jestem stąd nawet gdybym chciała koniuszkami palców lewej stopy dotknąć podłogi - nie mogę tak boli świadomość istnienia
wśród blichtru
od czasu do czasu miło byłoby usłyszeć, że nie cudeńka techniki, że ktoś kiedyś tworzył rzeczy piękniejsze, że jeszcze ktoś w to
w i e r z y
tak boli świadomość nieświadomości tak mnie boli i uwiera, gdybyś tylko pozwolił, wziął nożyczki posklejał, gdybyś tylko chciał przez chwilę wznieść się ponad podłogę to tak niewiele kosztuje - nie do końca jestem tu przecież sama - pomyślał trochę inaczej, zobaczył w lustrze, nie tak sztywno, nie w ramach, jesteś tam jeszcze?
sobota, 14 stycznia 2012
52.
zamykanie oczu wcale nie boli. po prawej stronie prawego oka niewyraźne plamki przenoszą w zupełnie nową rzeczywistość. lubię kolorowy sen, co z tego, że niewyraźny. czym uraczy mnie dzisiaj morfeusz? czasem wolałabym, żeby znalazł sobie inną kochankę
nigdy nie mówiłam, że kiedy kocham, to tylko na pół gwizdka
ile bym dała za - wreszcie - spokojną noc, trochę mniej bólu głowy oka podniebienia małego palca lewej stopy i ile bym dała za spokojniejsze tętno i ile za świadomość, że
bezpieczne sanktuarium nie zostanie spustoszone przez okrutnych żołnierzy
tak jak pewnego wesołego dnia w okolicach falkret kiedy zamiast ciepłego łóżka ktoś o bliżej nie określonej tożsamości zastał zgliszcze dawnego domu, który przynosił ukojenie i pewność, że ma dokąd wracać - tym razem nie miał
czwartek, 12 stycznia 2012
51.
fale smutku nigdy się nie zapowiadają. lubią wpadać, kiedy człowiek myśli, że ma już wszystko za sobą i może spokojnie, przykryty kocem, pogrążać się w depresyjnych powieściach, a stan melancholii, który u siebie wywołuje jest w zupełności kontrolowany i ma prowadzić jedynie do pobudzenia refleksji pałętających się gdzieś pomiędzy sercem a rozumem. dlaczego tak często okazuje się, że...
zapomniałam już jak to jest kiedy tak cudnie pachnie papierem.
zapomniałam już jak to jest kiedy tak cudnie pachnie papierem.
poniedziałek, 9 stycznia 2012
50.
zamiast stapiać się w równaniach (ujęcie)
zawsze i nigdy zawsze prowadziło do upadków nigdy ówcześnie nie uprzedzając. pozostaję przy prawdopodobnie, do tej pory nie zawodzi. chciałabym uskutecznić jasne myślenie, jednak nie mam pojęcia dlaczego, być może z powodu zaniedbywania praw kardynalnych tygodniowego rozkładu jazdy lub braku dostatecznych ilości słońca
(nie mylić ze śniegiem),
po prostu - nie mogę
przykryj mnie
ogrzej
aż poczuje jak krew pulsuje
w żyłach
zawsze i nigdy zawsze prowadziło do upadków nigdy ówcześnie nie uprzedzając. pozostaję przy prawdopodobnie, do tej pory nie zawodzi. chciałabym uskutecznić jasne myślenie, jednak nie mam pojęcia dlaczego, być może z powodu zaniedbywania praw kardynalnych tygodniowego rozkładu jazdy lub braku dostatecznych ilości słońca
(nie mylić ze śniegiem),
po prostu - nie mogę
przykryj mnie
ogrzej
aż poczuje jak krew pulsuje
w żyłach
I never saw the point in trying
cause I would only let you down
and I just couldn't take you down there with me
I just can't stand to see you drown
cause I would only let you down
and I just couldn't take you down there with me
I just can't stand to see you drown
wtorek, 3 stycznia 2012
49.
powieki z super glue
nie mam zbyt dużo czasu na myślenie o tym i owym może wcale nie chcę myśleć choć mogłoby się przydać od czasu do czasu; ktoś znów zmienił ciało czy pewnego dnia nie mogłabym stać się na chwilę kimś innym?
nie mogę patrzeć na litery prowokujące mnie do zrobienia czegoś niewątpliwie nierozsądnego
niespokojne noce
ociekające spokojem dni
tylko kąciki ust
mogą ukoić
gdzieście się
podziały?
nie mam zbyt dużo czasu na myślenie o tym i owym może wcale nie chcę myśleć choć mogłoby się przydać od czasu do czasu; ktoś znów zmienił ciało czy pewnego dnia nie mogłabym stać się na chwilę kimś innym?
nie mogę patrzeć na litery prowokujące mnie do zrobienia czegoś niewątpliwie nierozsądnego
niespokojne noce
ociekające spokojem dni
tylko kąciki ust
mogą ukoić
gdzieście się
podziały?
Subskrybuj:
Posty (Atom)