wiesz, pomimo tego jak jest, kiedy się zastanawiam
co bym zmieniła w przeszłości
zostawiłabym tylko
Ciebie
i te wszystkie dni, kiedy wystarczało jedno spojrzenie, żebyś wiedział
jak bardzo potrzebuję Twojej niemej obecności
i jak bardzo pożądam dotyku Twojej dłoni
na mojej suchej skórze owiniętej zapachem mydła z promocji
i jeszcze tą nieskończoną ilość sekund
kiedy się mogłam w Tobie utopić
być Tobą
i uwolnić się od ciała
mogą mi zabrać zdjęcia, których i tak nigdy nie zdołam
posegregować,
czas zabierze mi kwiaty zamieniając je w garstkę pyłu,
zabierze mi młodość zmieni ją w ostatnie tchnienia
kurze łapki niedoczynność serca,
zabierze mi Twoje ramiona i włosy, w które po raz ostatni wplotę palce
gdy przestaniesz oddychać,
zabiorą lampkę, która niedyskretnie otulała nas swoim światłem
podczas ciągnących się leniwie wieczorów
i chociaż to wydaje się być smutne uśmiecham się
każdą swoją komórką, tkanką, narządem
że nikt nie zabierze mi wspomnień
