piątek, 6 kwietnia 2012

63.

zmarznięte palce zwijam w Twoje zawsze ciepłe dłonie
czego można chcieć więcej gdy się stoi przy raz po raz otwieranych drzwiach co wpuszczają zimne powietrze przenikające przestrzeń między
zdrętwiałym ciałem
i duszą paloną ogniem

grzeje mnie od środka świadomość, że gdzieś na końcu świata para oczu
i każdy odbijający białe światło żarówki
włos
każdy mój
zawiera w sobie mikroskopijną cząstkę
warg
muskających ostrożnie taflę gorącej herbaty o smaku
winogron

zimne wiosenne dni
za jakiś czas szczeliny w oknach zalepimy ciepłym wieczornym szeptem i zwinięta w kłębek będę słuchać jak bardzo
jestem



1 komentarz:

  1. lubię myśleć że czasem domyślam się co masz na myśli, jeśli tak to bardzo lubię to

    OdpowiedzUsuń