pamiętam - z ręką na sercu mógłbyś przysiąc (i choć przysięga, kiedy to sobie wszystko przypomnę, wydaje się średnio oczywista), że nie myślisz o niczym.
kiedy nie ma słońca nic nie może być takim, jak się wydaje. przynajmniej tak chcielibyśmy myśleć, prawda? przynajmniej ja chciałabym tak myśleć, a ty chyba wciąż nie myślisz, jak wtedy.
ciężko układać zagadki, kiedy coraz więcej jest ludzi, którzy chcieliby je rozwiązywać. lubimy powtarzać, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ale są rzeczy, które zawsze wyglądają tak samo. tak czy inaczej warto sobie zadać kilka pytań przed wejściem do pokoju, który zdaje się być tymczasowo bezklamkowy. brakuje słów pomiędzy kocham i lubię, pomiędzy tak i nie. boli podjęcie się zadania.
a nawet gdybym
gdybym chciała przejechać palcami po kartkach, poczuć ich zapach, zębami przegryźć cienki papier, broniłbyś się? czy chciałbyś się bronić przed tym? czy byłoby coś złego w tym, że chcę chłonąć kartka po kartce i od nowa doszukiwać się sensu pomiędzy zdaniami? czy obraziłbyś się, gdybym dopisała kilka własnych?
co ona ma w tej głowie? najprostsze rzeczy okazują się najbardziej skomplikowane. w rzeczywistości, w której nie ma odpowiedzi na pytania pozostają tylko niedopowiedzenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz