przecież wiesz
że zawsze mija ten czas
kiedy wypada Ci mnie nie znosić
a wtedy znów
przed snem planuję sekundy
wciąż za krótkie
ginę w gęstym
dywanie nieporozumień
w bitwie pomiędzy sercem i
rozumem
układam kosmate myśli
przygryzam wargi
tłumię śmiech
kurczę się w sobie
czcią otaczam każdy milimetr Twojego ciała
czytam Cię
opuszkami wychudzonych palców
i kiedy myślę
że straciłam już oddech
odkrywam
że wciąż mi mało...
wciąż mi mało
wybacz proszę,
że przez chwilę mnie nie było
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz