poniedziałek, 13 czerwca 2011

22.

czy to zupełnie normalne, że są rzeczy, na które po prostu nie mogę patrzeć? rzeczy obok których nie mogę przejść obojętnie, żeby się nie zakrztusić, nie udusić, nie dostać palpitacji serca, chwilowego niedotlenienia mózgu; żeby tak, kiedy je widzę, przez moje splątane nieprzyjemnym uczuciem w brzuchu neurony nie przechodziły miliardy impulsów nerwowych przyprawiając mnie o dreszcze i to nie dreszcze, jedne z tych przyjemnych, tylko te, które motywują do działania zimny pot na skroniach i trzęsące się ręce.

głupota wprost przepada za mówieniem o sobie, że jest bogata i do czegokolwiek prowadzi
po raz kolejny zalewa mnie krew
czasem to przykre być kwiatem lotosu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz