każdy ma swoje paranoje.
poranne paranoje topię w kubku gorącej herbaty, przyjemnym stukocie klawiszy klawiatury i łagodnych dźwiękach kojących krzyk oplatający uszy, nie w tobie.
to wielka szkoda.
wciąż moim ulubionym słowem jest spokój. tymczasem trudno ustalić kolory. zielony, żółty, niebieski, czerwony. czy TO na pewno jest początek waszego koloru?
dużo mogłabym oddać
serce przekroić na pół
potrzebuję tylko trochę swojej wyimaginowanej przestrzeni, odrobiny ciszy i kogoś, kto zabierze moje
paranoje
i co teraz?
i co teraz?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz