męczy mnie od pewnego czasu świadomość nieodwracalności. nauczyliśmy się popełniać przestępstwa, co nie chcą się za nic wymazać i można je kusić, wabić (nawet pierniczkami!!), błagać na kolanach, płakać, żeby wyszły ze środka, aż zdamy sobie sprawę z tego, że wszystkie zabiegi nie mają sensu, nawet tego najmniejszego, który ledwie co widać pod mikroskopem
(w tym momencie przypomina mi się głupawy żart miłości mojego życia, więc opatrzmy te smętne refleksje przyjemną odrobiną uśmiechu nie spowodowanego co prawda rozbawieniem, a uśmiechu pobłażliwego rzucanego w kierunku malca, który właśnie powiedział coś niekoniecznie mądrego, ale wygląda tak słodko, że pomimo tego wszyscy wciąż go uwielbiają, moje to kochane, taki jesteś maniuni)
coś tam nadal siedzi, czasami się chowa, ale w ostateczności zawsze wprost z ucha przeskoczy na ramię i skubane udziabie do krwi, a ja tylko zastanawiam się czy jeszcze w ogóle żyję. to przykre zdarza się niestety nic chyba nie poradzisz albo czeka cię kolejny zabieg zmuszający do szukania odpowiedzi/usprawiedliwienia które zagoiłoby rany zespoiło naderwane tkanki zupełnie jak brak klawisza między em a przeciwieństwem ptaszka od trójki w tym zdaniu zespaja ze sobą myśli nie do końca poukładane po co układać cokolwiek skoro znów wyskoczysz z ucha by nadgryźć ramię poszarpać skórę zmiażdzyć kość dostać się do serca i zniknąć bo pompa płonie i jest zbyt gorąca by można jej bylo dotknąć
(na szczęście)
od zawsze lubiło się znęcać
mimo wszystko jestem tu wróciłam do świata żywych chociaż nie lubię jego nieprzyjemnego odoru wszędobylskiego blichtru być może ciebie. pewnego dnia usłyszysz o mnie w radio lub przeczytasz w gazecie często się wspomina psychopatów, smutne że zapomniany został fakt, że nikt nie jest normalny, że nie wrzuca się do worka, że jak można robić porządek tam gdzie go być nie powinno. cóż, żywotność nigdy mi nie służyła; warzywna egzystencja sprzyja rozwojowi nieposłusznych partii wnętrzności głowy
dreszcze przechodzą przez moje podniebienie
czy to właśnie tak nazywali
szszszszszszszszszszszszszszszsz...
czuje się zawstydzona 8D
OdpowiedzUsuń