dobrze, dobrze. jakoś tak nie mam ochoty na szklane pudełka rozkoszy i jakoś tak nie widzi mi się za bardzo nicnierobienie prowokujące do rozdrabniania i tak rozdrobnionych już spraw; rozdrapywania ran i obsypywania ich solą od góry do dołu; patrzenia na cuda techniki, co gorsza milczące - przykre, zważywszy na gorliwe obietnice łamane kroczek po kroczku
(nie to, żeby było mi po ludzku przykro)
wypadałoby wyjść dotlenić się nakarmić żyjątko nieśmieszne że nie da się zapomnieć nawet gdyby się chciało
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz