poniedziałek, 2 maja 2011

12.

nie pasuje. to ciągle brzmi w moich uszach, a wcale nie chciałam o tym pamiętać. struny głosowe musiały wtedy drżeć z większą częstotliwością niż zazwyczaj. nie chcę nie wierzyć, że był to zbieg okoliczności. przez ciszę przebija się znów słyszę.
uwielbiam szelest kartek, niezwykły zapach papieru wirujący w nozdrzach i fakt, że jestem gdzieś w innym wymiarze, o którym nikt chwilowo nie ma pojęcia oprócz mnie samej i kilku towarzyszy podróży. między wersy wpisuję swoją własną historię. historię, której nikt nigdy nie dotknie, nie będzie w stanie jej smakować. jej zapach nigdy nie wypełni niczyjej duszy. nikt nigdzie o niej nie przeczyta i nie powie, że lubi mnie czytać... nikt nigdy nie powie, że

czasami, kiedy chcę coś naprawić młotek i śrubokręt ubieram... w słowa. bywa, że jest im naprawdę do twarzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz