sobota, 21 maja 2011

17.

z okazji moich jutrzejszych urodzin życzę sobie niczego, bo nic więcej nie mogę już dostać. pora na prezenty przyszła w tym roku dużo wcześniej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.

uwielbiam ciasto w mojej lodówce; chwilowo zakochana w szyi i nadgarstku, siedzę trochę otępiała i uśmiecham się do cudów techniki. prawdopodobnie moja dusza przechodzi niewiarygodną transformację. jest c i e p l u t k o. przyjemny spokój.
swoją drogą biorąc pod uwagę rozważania podstarzałej młodej kobiety w wigilię jej urodzin warto wspomnieć o tym, że na wszystko to, co jest najpiękniejsze zawsze trzeba czekać. rozplątać węzły czasu powoli, niczego nie przyspieszać. wszystko co dobre przychodzi, potem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz