niedziela, 29 maja 2011

19.

(...)Trudno jest się pożegnać, prawda? Ogólnie, mój drogi, z pożegnaniami sprawy niekoniecznie dobrze się mają. To zależy od osoby. Niektórzy żegnają się długo i siarczyście, inni krótko i ozięble, jeszcze inni wcale tego nie robią... Dlaczego tak patrzysz? Skądś to znasz? Ach tak, zapomniałam, że nie masz w zwyczaju rozmawiać o tego rodzaju głupotach.


Muzyka. Pamiętasz? Jak możesz pamiętać, mój drogi. To moje własne wspomnienie. Są dźwięki, które do końca życia będą brzmieć we mnie i w tobie oczywiście również, tylko, że nigdy się o tym nie dowiesz, ponieważ nie potrafisz mnie słuchać. Nie tutaj. Czasem przychodzisz razem z nimi i wtedy to wszystko co widzę staje się jeszcze bardziej realne. Czuję twój zapach, twój dotyk, twoje cierpienie i twoją radość, twój oddech tuż za moimi plecami, całą esencję moich uczuć, które żywiłam do ciebie jeszcze kiedy zwykłeś szeptać mi do ucha i całować moje mokre, zimne od śniegu powieki. Pamiętasz? No tak, jak mógłbyś pamiętać! Przecież to teraz zupełnie bez znaczenia. Bez znaczenia, jestem pewna, mój drogi, bo nawet tutaj widzę w twoich oczach wszystko to, czego nigdy nie chciałam zobaczyć. Więc zamknij je i zostań jeszcze na chwilę. Razem się pooszukujmy, a potem odejdziesz bez słowa i naturalnie wrócisz  jeszcze, bo dopiero teraz widzę jak długa droga przed nami jeszcze, mój kochany.(...)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz