niedziela, 10 kwietnia 2011

1.

być może to dlatego, że w moim życiu dzieje się zbyt wiele bezsensów ważnych do tego stopnia, iż nie chciałabym z nich rezygnować. przynajmniej na razie. a może dlatego, że zadaję zbyt wiele pytań. podejrzewam, że może chodzić również o sto dwadzieścia sześć innych mniej lub więcej znaczących refleksji z poprzedniej epoki. może także nie chodzić o nic lub o chwilowe urojenie uprzywilejowane egzystancjonalnym zgrzytem psychicznym.

ludzie nie przywykli do błahostek, ja natomiast, żywię do nich uczucia ściśle nieokreślone, położone gdzieś między skrajnym uwielbieniem (nie będziesz miał bogów cudzych przede mną), a pogardą. wszystko to składa się w jedno, zasadnicze pytanie, na które chyba nie znaleziono dotychczas odpowiedzi,
jak to możliwe, że tych sto osiem słów zostało napisane, skoro trzęsą mi się ręce i kurczy się żołądek? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz