planowałam coś długiego, ciepłego, przepełnionego magią minionych dni i innych magicznych, jak się okazuje, jedynie pozornych bzdur wnoszących do mojego życia coś więcej niż szelest uczuć bliżej niesamowicienieokreślonych. tak się jednak składa, że mam wielkanocne jajko na twarzy i za moment odbiorę telefon od mojego przenośnego uosobionego nieba, więc nie mam dla was moi kochani czasu w związku z czym przekazuje w wasze ręce zdjęcie polakierowanej muchy, która na wieki będzie zdobić moją podłogę i wygląda super!
pozdrawiam wjosennie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz